Obraz wiecznej szczęśliwości
czy wizja siedmiu grzechów głównych?

Obraz wiecznej szczęśliwości czy wizja siedmiu grzechów głównych?

PRZEWIŃ ABY ZOBACZYĆ WIĘCEJ

KULTURA

Glistrokoumaria - Greckie Drzewo Truskawkowe

14 KWIETNIA 2021 | LITOCHORO | 8 MIN

Po raz pierwszy zobaczyłem ją kiedyś na drodze z Litochoro do schroniska Stavros - Glistrokoumaria - greckie drzewo truskawkowe. Fantazyjnie powykręcane gałęzie, trudny do określenia kolor, a przede wszystkim ta skóra (bo przecież nie kora) - gładka jak aksamit, pokryta jakby delikatnym meszkiem, raz nieco bardziej zielona, częściej przechodząca w róż, czerwień i bordo.

Prawdziwy spektakl zaczyna się po deszczu: cieniutka skórka marszczy się, łuszczy i zaczyna odpadać; jest wtedy ciemno bordowa, a z pod spodu wyłania się już nowa, w kolorze intensywnej pistacji. Nigdy nie przypuszczałem, że w naturze są możliwe takie połączenia kolorystyczne, w krajach zimnej północy dominuje przecież zgaszona zieleń…
Glistrokoumaria – czyli greckie drzewo truskawkowe, była dla mnie pierwszym objawieniem greckiej egzotyki florystycznej. To prawda – na Olimpie jest np. kilkanaście gatunków sosen i nieskończone ilości cedrów, ale wszystkie sosny są do siebie jakoś podobne i nie wywołują we mnie większych emocji, a cedry mimo biblijnej przeszłości, szybko staja się prozaiczne. Co innego grecka koumaria, nie tworzy nigdy gęstych lasów, zawsze właściwie występuje pojedynczo i nawet z daleka łatwo ją odróżnić od wszystkich innych chropawych i ciemno brązowych drzew.
Glistrokoumaria jest drzewem niewielkim, zwykle wysokości kilku metrów, o wiecznie zielonych, grubych i lekko wydłużonych liściach. Kwitnie właśnie teraz (w kwietniu), ma małe, białe kwiatki zebrane w konchy. Na jesieni dojrzewają owoce. Nie przypominają właściwie truskawek, są małe, okrągłe i czerwone, i jak dla mnie, niezbyt smaczne.

Glistrokoumaria - Greek Strawberry Tree

Jednak Glistrokoumaria jest właściwie odmianą znacznie bardziej rozpowszechnionej w rejonie śródziemnomorskim Koumarii (Arbutus unedo), czyli po prostu drzewa truskawkowego. Koumaria ma owoce większe, rzeczywiście przypominające nieco truskawki, podobno rewelacyjne w smaku. Ta koumaria znana jest już od czasów starożytnych. Wspomina ją np. pisarz rzymski Pliniusz Starszy, od niego pochodzi też łacińska nazwa, która znaczy mniej więcej “zjadam tylko jedną” – nie bardzo wiadomo czy dlatego że taka smaczna, czy wprost przeciwnie 🙂
Koumaria ma też pewne znaczenie heraldyczne. Herb Madrytu to niedźwiedź zjadający owoce z drzewa truskawkowego.
Najciekawsze jednak, że koumaria jest głównym bohaterem słynnego obrazu Hieronima Boscha “Ogród rozkoszy ziemskich”. Namalowany około 1500 roku tryptyk do tej pory nie przestaje zadziwiać zarówno historyków sztuki, jak i zwykłych oglądaczy. Nie wiadomo nawet co jest na nim przedstawione – setki nagich postaci tłoczy się w wyimaginowanym krajobrazie, razem z realnymi i fantastycznymi zwierzętami.

Ale to nagroda i obraz wiecznej szczęśliwości czy wizja siedmiu grzechów głównych, potępienie wad i ludzkich słabości? Jak by nie było, owoc drzewa truskawkowego przedstawiony jest na obrazie w nieskończonej ilości wcieleń, zarówno jako pożywienie, środek transportu, jak i narzędzie tortur. Jego obecność jest tak oczywista, że w katalogu muzeum Prado tryptyk figurował jako “Obraz z owocami drzewka truskawkowego”. Tylko skąd u północno-burgundzkiego Boscha takie zamiłowanie to śródziemnomorskiej koumarii? Na tym tle przestaje nawet dziwić, że namalowany we Flandrii obraz trafił w końcu do Madrytu – miasta z koumarią w herbie. Koło jakby się zamyka… Grecka Glistrokoumaria ma jeszcze jedną zadziwiająca cechę. Nie cała jest zielonkawo-bordowa. Te intensywne kolory zarezerwowane są dla części żywych; jak wiele śródziemnomorskich drzew, glistrokoumaria ma wiele suchych gałęzi: obumarłych, uszkodzonych, może chorych. Ale te martwe gałęzie wyglądają zupełnie inaczej: są przeciętnie ciemno-brązowe, klasycznie popękane, daleko im do aksamitu i świeżej pistacji. Tylko dla życia zarezerwowane jest szaleństwo barw i zmiana skóry po deszczu. Życie glistrokoumarii jest przy tym dokładnie zdefiniowane, martwe są zawsze całe gałęzie, od nasady przy pniu, jakby wewnętrzny system bezpieczeństwa odłączał dokładnie całe rejony, żeby nie marnować energii.

Znalazłem kiedyś drzewo ściętej glistrokoumarii nad rzeką, w okolicach Litochoro. Tak mi się w każdym razie wydawało. Wielkie płaty drewna, z fantazyjnymi wzorami słojów, w kolorze płonącej ochry. Drewno było mokre po deszczu, kolory pewnie dodatkowo bardziej intensywne. Byłem zauroczony – skoro robią z niego fajki do palenia, może nada się na deskę do krojenia do mojej nowej kuchni? Chciałem żeby była maksymalnie naturalna. Znaleziony kawałek wygładziłem tylko nieznacznie, ciągle ma mocno nieregularny kształt i porowatą strukturę. Po wyschnięciu stracił wiele z pierwotnej czerwieni, ale po impregnacji oliwą od Apostolisa, odzyskał ją na nowo. Za każdym razem kiedy kroje na niej ser Kefalograviera, mam wrażenie, że moja glistrokoumaria nie do końca umarła.

A jednak zwiódł mnie ten kolor! Moja deska do krojenia nie może być zrobiona z drzewa glistrokoumarii, jest na to za duża, pień koumarii ma najwyżej kilkanaście centymetrów średnicy, a moja podstawka wycięta jest może z półmetrowego pnia. Poza tym glistrokoumaria nie rośnie w dolinach rzek, woli bardziej suche, nasłonecznione stoki. Moja deska zrobiona jest raczej z platanu wschodniego, innego gatunku, który lubi zrzucać skórę, choć nie aż tak spektakularnie, a jego drewno gdy jest mokre rzeczywiście przybiera kolor ciemnego bordo. Pragnienia czasami prawie zmieniają rzeczywistość…

ZOBACZ TAKŻE

Korfu – samochodowa ballada

Nieodłącznym elementem krajobrazu wyspy Korfu są porzucone samochody. Chociaż “porzucone” to właściwie nie najlepsze słowo. Sugeruje ono, że ktoś niedbale zostawił samochód w przypadkowym miejscu – a tu z pewnością …

+ ZOBACZ WIĘCEJ
Peloponnese by bike

Peloponez na rowerze

Pięć tygodni jazdy na rowerze. 1435 km i ponad 17 tys. m przewyższeń. W sensie sportowym czy turystycznym to żaden wyczyn; nie chodziło jednak o rekordy, ale o bycie w …

+ ZOBACZ WIĘCEJ

Grobowce Królów Macedonii

Na początku trzeba wybrać jakieś miejsce na mapie: Metsovo, Dolina Tempi albo Vergina. Nie może być zbyt blisko, podróż musi odzwyczaić od codzienności, przygotować do tego co nowe i niespodziewane.

+ ZOBACZ WIĘCEJ

Pieczęć z Pylos

Jest maj 2015 roku. Teren wykopalisk archeologicznych w rejonie Pałacu Nestora, w południowo-zachodniej części Peloponezu, 15 km od współczesnego miasteczka Pylos nad zatoką Navarino.

+ ZOBACZ WIĘCEJ

Blade Runner na Peloponezie

Tego dnia miałem przejechać przez góry. Niewysokie. Oddzielające środkową część Peloponezu od wschodniego wybrzeża. To było w drugim tygodniu mojej podróży wokół wielkiego greckiego półwyspu.

+ ZOBACZ WIĘCEJ

Goumarostali Vertical Mile

Logo zawodów Goumarostali Vertical Mile na pierwszy rzut oka przypomina tarczę rycerską. Podobny kształt, główny napis na górze i postać patrona w samym środku.

+ ZOBACZ WIĘCEJ

Olympus Mythical Trail

Spośród wielu greckich wynalazków sport zrobił chyba największą karierę. Filozofii prawie nikt już nie uprawia, nauki prawie nikt już nie ceni, a sport święci triumfy.

+ ZOBACZ WIĘCEJ

Lost Trail

Na jakiejś mapie pogody zobaczyłem, że do Grecji zbliża się tajfun Janus. Ale tajfun na Morzu Śródziemnym? Przecież tu prawie nie wieje wiatr. Cokolwiek to było, przywiało nad Olimp ciężkie …

+ ZOBACZ WIĘCEJ