short stories

Głębia Kalipso

21 stycznia 2023 | Peloponez | 283 km od Aten

Podróżowanie przypomina nieco kolekcjonowanie niewykorzystanych okazji. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że podróżowanie polega na odkrywaniu świata, poznawaniu nowych miejsc i fragmentów własnego wnętrza, ale czym dłużej jestem w drodze, czym więcej kilometrów przebiegłem i przejechałem na rowerze, tym bardziej zdaje sobie sprawę jak wiele atrakcji tego świata mnie ominęło. Ominęło nie sensie ogólnym, bo wiadomo, że liczba cudów na Ziemi jest nieskończona i nigdy nie  zdołamy ich zobaczyć, ale ominęło w sensie dosłownym – byłem gdzieś bardzo blisko, prawie się otarłem i pojechałem dalej, nie zdając sobie nawet sprawy, że mijam właśnie coś wyjątkowego. 

Poniższe zdjęcie zrobiłem ponad dwa lata temu, podczas mojej pierwsze wyprawy rowerowej wokół Peloponezu. Fotografowałem piękny tego dnia błękit morza i pozostałości potężnej twierdzy weneckiej Methoni  na południowo-zachodnim krańcu półwyspu. Opublikowałem to zdjęcie w tekście o Peloponezie na stronie internetowej (tutaj)  i w relacji w magazynie Ultra. Nie do końca zastanawiałem się nawet co na tym zdjęciu rzeczywiście widać. Do czasu jednak…  bo podróżowanie nie kończy się wcale z chwila powrotu do domu, skoro jego najważniejszą właściwością jest inspiracja.

Teraz wiem, że wyspa po lewej stronie nazywa się Sapienza i została ufortyfikowana przez Wenecjan w 16 wieku. Jednak najciekawsze na tym zdjęciu jest to co znajduje się na morzu, a dokładnie pod jego powierzchnią. Oto dokładnie pomiędzy wyspą Sapienza a twierdzą Methoni, w odległości 45 km od wybrzeża znajduje się Calypso Deep – najgłębsze miejsce na całym Morzu Śródziemnym – o koordynatach 36°34′N 21°8′E i głębokości 5267 m. Imponujące, zważywszy że najgłębsze miejsce na Bałtyku ma 459 m! 

Najgłębsze miejsce, a więc bardzo szczególne, najbardziej niedostępne i najbardziej odizolowane od reszty świata. Z tego właśnie względu w głębi Calypso rozwijano przez wiele lat projekt NESTOR  (Neutrino Extended Submarine Telescope with Oceanographic Research Project). Jego celem było umieszczenie na dnie urządzenia zdolnego rejestrować najbardziej nieuchwytne cząstki elementarne – neutrina, które z ogromną łatwości (i w ogromnej liczbie) cały czas docierają do nas z kosmosu i przenikają przez nasze ciała, całą kule ziemską a nawet słońce.  Projekt rozwijany był przez kilka lat, umieszczono na dnie nawet próbną, znacznie mniejszą wersję neutrinowego obserwatorium (jest dostępna bardzo ciekawa dokumentacja całego przedsięwzięcia, tutaj) ale docelowo postanowioną jednak umieścić to europejskie obserwatorium w górach Gran Sasso we Włoszech, w rejonie wielkiego płaskowyżu Campo Imperatore, w jaskini chronionej 1400-metrową warstwą skał. Zamiast 5 kilometrów wody, mamy 1,5 km skał ale izolacja od wszelkich zakłóceń działa w podobny sposób.

Dlaczego jednak najgłębsze miejsce na Morzu śródziemnym nazywa się Calypso Deep? Nazwy nie są bowiem prawie nigdy przypadkowe, a skojarzenie z nieuchwytnymi neutrinami wskazuje właściwy trop. Calypso to grecka nimfa, córka tytana Atlasa, a więc bogini pochodząca sprzed pokolenia Zeusa, niejako z czasów archaicznych, tajemniczych. Imię Calypso pochodzi od greckiego słowa „καλύπτειν” (kalyptein), które znaczy chować, kryć; nic dziwnego zatem, że najbardziej ukryte miejsce w morzu wzięło nazwę od tej greckiej nimfy. Z tego samego rdzenia wywodzi się zresztą o wiele bardziej popularne w kręgu kultury europejskiej słowo – apokalipsa –  czyli objawienie, od apokalýptein „odsłaniać, ujawniać”.
O tajemniczości i niedostępności Calypso świadczy także fakt, że wyspa na której nasza nimfa mieszkała – Ogygia – do tej pory nie została zidentyfikowana, chociaż przetrwała po wsze czasy w literaturze i malarstwie. Ma bowiem Calypso jeszcze inną cześć swojej historii. Oto Odyseusz w trakcie swojego długiej podróży do Itaki po zakończeniu wojny trojańskiej 7 lat spędził z Calypso na Ogygii. Związek ten był nieco dwuznaczny skoro Odys w nocy kochał się z Calypso w dzień tęsknił do swojej żony Penelopy. Jakby nie było Calypso ciągle pobudza wyobraźnie współczesnej kultury, by przywołać tylko zamieszczony poniżej obraz niemieckiego malarza Arnolda Böcklina, serię filmów Piraci z Karaibów, czy twórczość bardzo kiedyś popularnej wokalistki folkowej Susan Vega. Na pierwsze płycie Susan znajduje się utwór Calypso – przedstawiający ten związek z perspektywy córki Atlasa. Jest to z pewności najsmutniejszy utwór na płycie – niema skarga na okrucieństwo losu i ostateczność boskich wyroków (Calypso została zmuszona przez Zeusa do wypuszczenie Odysa). Suzan Vega śpiewa tak:

My name is Calypso
I have let him go
In the dawn he sails away
To be gone forever more
And the waves will take him in again
But he’ll know their ways now
I will stand upon the shore
With a clean heart

And my song in the wind
The sand will sting my feet
And the sky will burn
It’s a lonely time ahead
I do not ask him to return
I let him go
I let him go

Scroll to Top